Inspiracje alkoholowe to żadna nowość w dzisiejszym show biznesie. Wielu znanych malarzy pracowało pod wpływem absyntu. Współcześnie co drugi jeśli nie niemal każdy, rockowy wykonawca pije ogromne ilości rozmaitych alkoholi. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy wymienić jakiegokolwiek amerykańskiego muzyka celebrytę. Jestem głęboko przekonany, że raczy się alkoholem. Rodzimy muzyk Vicia również inspiracje czerpie z alkoholu. A czerpie je całymi garściami, choć powinienem raczej powiedzieć łykami. wynika z tego istny kuczaforek inspiracyjny. Nie ma w tym nic złego, jak myślę. Rzadkim widokiem jest trzeźwy rockowy muzyk na koncercie. Równie rzadkim jak i trzeźwa publiczność. Ciekawym jednak jest fakt, że Vicia jest artystą performanceu i tak naprawdę jego cały występ jest jedną wielką improwizacją. Aż ciężko uwierzyć, że ktoś tak pijany, może dać tak pijany występ.